Projekt: Hydrofor 2026 (strona w budowie)
Pomysł i cel
Jest to mój pierwszy opis projektu na tej stronie i od razu zacznę od czegoś konkretnego. Jest to projekt instalacji hydroforowej zasilanej wodą z własnej studni
Jak wszyscy doskolale wiemy woda jest nam niezbędna do życia. Jedną z bardziej powszechnych metod dostarczania wody do gospodarstw domowych, stosowaną od setek lat jest kopanie własnej studni co w dawnych czasach potrafiło decydować o prztrwaniu, a dziś pozwala na - przynajmniej częściowe - uniezależnienie od wodociągu miejskiego.
Jest to szcególnie ważne jeśli używamy wody np. do podlewania, czy innych celów po których nie trafia ona do kanalizacji czyniąc z niej tzw. wodę bezpowrotnie zużytą. Można oczywiście zamontować dodatkowy wodomierz ogrodowy i nie płacić za odprowadzanie ścieków. Nadal jednak jest to według mnie średnie rozwiązanie, ponieważ używamy czystej, uzdatnionej wody co celów które nie wymagają jakości wody pitnej. coraz częstszych susz.
Z pomocą przychodzi wtedy właśnie wspomniana własna studnia, jednak żeby wygodnie z niej korzystać i nie być skazanym na prehistoryczne sposoby naszych dziadków jak pompa ręczna czy kołowrót studzienny potrzebujemy instalacji hydroforowej. Jej zadaniem jest pobranie wody ze studni i utrzymywanie jej pod ciśnieniem, umożlwiającym wygodne doprowadzenie jej do punktów poboru.
Cel i historia
Moim założeniem i celem było uproszczenie korzystania z już posiadanej, kopanej studni kręgowej. Do tej pory od 2016 roku służył mi mały zestaw ze zbiornikiem 24l napędzany prostą pompą typu JET100A. Nie byłoby w tym nic, co jakoś bardzo by mi przeszkadzało (może oprócz pojemności zbiornika), ale największą bolączką było użytkowanie. Studnia znajduje się daleko od ogrodu, więc każdorazowe użycie wiązało się z ciągnięciem długich odcinków węża ogrodowego oraz przedłużacza do zasilania. Do tego można się jeszcze przyzwyczaić, ale jako że lubię dbać o sprzęt, to po skończeniu podlewania zawsze okrywałem maszynę workiem na śmieci, żeby uchronić ją przed deszczem i w konsekwencji - rdzą.
Jak widać rozwiązanie prowizoryczne, niewygodne, a w skrajnych przypadkach - bardzo niebezpieczne. O przedłużacz łatwo się potknąć nie wspominając o bezpieczeństwie elektrycznym. Wystarczy że ktoś z domowników użyje przedłużacza bez przewodu ochronnego, co w przypadku przebicia izolacji silnika i w połączeniu z wodą oraz wilgotnym gruntem może stworzyć bardzo groźną sytuację.
Projekt
Studnia ma około 5 metrów głębokości i zbudowana jest z betonowych kręgów o średnicy 80cm. Lustro wody utrzymuje się zazwyczaj na poziomie 1,5 metra od dna. Takie warunki umożliwiają zastosowanie pompy powierzniowej, czyli ssącej oraz głębinowej. Zdecydowałem się na wybór pierwszego rozwiązania. Powodów było kilka:
- Łatwiejszy serwis - maszyna znajduje się na powierzni i dzięki temu jest łatwo dostępna,
- studnia ma malą głębokość, a jednocześnie słup wody nie daje dużego obszaru roboczego dla pompy głębinowej,
- konieczność stosowania specjalnego płaszcza chłodzącego pompę głębinową który wymusza przepływ wody wzdłuż silnika,
- trudność z zawieszeniem pompy w szerokiej studni kręgowej, przez co montaż i serwis byłby kłopotliwy,
- posiadam silnik dla którego długo szukałem sensownego zastosowania.
Wady? Tych jest niestety więcej w porównianiu z głębinową przynajmniej na papierze
Realizacja
Prace ziemne
Od samego początku założeniem było zrobienie wszystkiego od zera samodzielnie. Zacząłem więc od przygotowania. W
Silnik i pompa
Zacząłem od tego, że posiadałem już trójfazowy silnik indukcyjny 1.5kW SZJe24A i chciałem go do czegoś wykorzystać. Elektrycznie był w świetnym stanie. Jedynym mankamentem był brud i osad z trocin i pyłu drzewnego, jako że wcześniej służył jako napęd prowizorycznej piły do drewna. Po gruntownym czyszczeniu, wymianie łożysk z typu otwartego na szczelne 2RS a nawet wymianie śrub obudowy silnik z racji żeliwnej konstrukcji pomalowałem farbą Hammerite. Szkoda, że nie mam żadnych zdjęć przed...
Przyszła kolej na pompę. Użycie swojego silnika wymusiło na mnie użycie pompy grudziądzkiej. Nie robiłem tu większego researchu bo dobór jest dość skomplikowany. Miałem za to dużo szczęścia. Na allegro lokalnie znalazłem ofertę regenerowanej pompy od tokarza w dużo niższej cenie niż nowa. Napisałem do niego wysyłając zdjęcia silnika czy ten będzie do niej pasował. Okazalo się że jak najbardziej przy czym pan okazał się tak miły że gratis wysłał mi podstawę, sprzęgło do silnika, wkładkę, płytę dystansową pod pompę i usczelki kryz. Te ostatnie jako jedyne musiałem dokupić. Tak samo jak silnik całość oczyściłem i przemalowałem.